Sunday, 19 October 2014

Playful Dots, My Secret

222 Playful Dots, My Secret
Ładny dzień dzisiaj mamy w Warszawie, więc zdecydowałam się pokazać jakiś fajny i wesoły lakier, nie było innego wyboru. ;) Playful Dots pochodzi z najnowszej kolekcji My Secret, która jest tak duża, że chyba nie zdążę jej pokazać do końca życia. ;) Lakier to mieszanka matowego brokatu w bezbarwnej bazie, w takich kolorach jak: czarny, biały, czerwony, błękitny, jasnoróżowy (łososiowy) i pastelowy żółty. Według mnie te matowe toppery to jeden z najlepszych dodatków do lakierowego świata  w ostatnich miesiącach - dają fajny, wyrazisty i graficzny efekt, taki lekko wzorkowy i w dodatku zajmuje to bardzo mało czasu. 222 nakłada się łatwo, brokatu jest bardzo dużo i nie trzeba wyławiać. Tutaj jest jedna warstwa, choć wiadomo, że czasem drobinki rozłożą się dziwnie i czasem trzeba zrobić małą poprawkę. Na zdjęciach jest też bezbarwny topper.


222 Playful Dots, My Secret
Wohoo, it's a beautiful day over here so I decided to show something fun, I had no choice, ha!
Playful Dots come from the brand new collection from My Secret, it's really huge and it's gonna take my ages to show everything, hah! It's a mix of matte hex glitter in various colours: black, pale blue, red, pale yellow, salmon pink, white. I really love matte glitters, they give such a bold, nail-artish look and it's so quick to achieve...they're definitely my favourite addition to the nail polish world. Application here is easy, you don't need to fish for glitter and I achieved this look in one coat. Obviously sometimes glitter spread in a weird way and there's a need to retouch, but it's not a big deal to me. I applied clear top coat here as well. 






Thursday, 16 October 2014

Blueberry Blush, Lip Butter NIVEA

Halo halo,
Na dziś mała odmiana. Tak jak nie przepadam za pomadkami Nivea, tak masła do ust całkiem lubię. Kiedy zobaczyłam, że jest borówkowa wersja Blueberry Blush, od razu poszłam na zakupy. :P Uwielbiam jagodowe/borówkowe kosmetyki, ale niestety rzadko można trafić na ten zapach. Tutaj akurat zapach jest bardzo udany, wierny ale nie za mocny/sztuczny, od razu kojarzy się z jagodowym jogurtem. Jeśli chodzi już o jakoś, to wypada po prostu średnio, nie jest wspaniały ale też nie zabije. Bardziej wpada u mnie w kategorię produktów miłych do używania, niż takich które faktycznie mogą coś pomóc. Bardzo lubiłam wersję karmelową, a wszystkie owocowe wydają mi się nieco gorsze - nie są tak gęsto-maślane i dużo krócej się trzymają. Caramel Cream naprawdę mi pomagał na suche usta, a ten tylko daje uczucie komfortu na krótki czas. Wypatrzyłam tez, że też nowa kokosowa wersja - muszę kupić jak najszybciej. :P

Hello,
Something different for today! As much as I dislike Nivea lip balms, I quite like their lip butters and once I saw they released blueberry scent, I simply had to buy it. I love everything with blueberries and sadly it's rarely used in cosmetics. The scent is very real here and it doesn't feel artificial or too strong - it tastes exactly like a blueberry yoghurt. One it comes to quality, well, it's just so-so. It's not amazing and it won't kill you, just average. To me fits more into 'fun to use' product category than 'life saver' category. I love the Caramel Cream one, it works really well for such an inexpensive product and it seems that all fruity versions are worse - their formula isn't as buttery and they don't stay on lips as long as Caramel. Caramel Cream used to really help me with dry lips, this one only gives comfort for a short period of time. There is also a new Coconut version, I have to buy it asap. :P



Monday, 13 October 2014

Coachella Dweller, Orly

Coachella Dweller, Orly
Za każdym razem kiedy przychodzi jesień od razu mam ochotę na jakieś dziwne, przełamane odcienie. Ten pochodzi z wiosennej kolekcji ale jakoś tak lepiej pasuje mi do mojej kategorii "dziwne, jesienne lakiery". ;) Powiedziałabym, że ten kolor to taka pastelowa oliwka - zawsze nie mogę oprzeć się dziwnym zielonym lakierom (czytaj: brzydalom), ale nic podobnego nie mam, zresztą wydaje mi się, że ten nie jest typowym brzydalem - a przynajmniej ja, jak mawia Tomasz Jacyków, nie widzę tutaj kontrowersji.
Malowanie jak najbardziej okej, 3 cienkie warstwy (2 grubsze też na pewno okej), schnie szybko i daje świetne, szkliste wykończenie. Podoba mi się w nim to, że jest pastelowy ale nie ma za dużo białego pigmentu, nie jest kredowy - przez co wygląda lżej i bardziej świeżo. Poza tym sam odcień dobrze współgra z moją karnacją i nie robi mi czerwonych palców (pewnie dlatego, że to czysty odcień, bez żadnych szarych tonów). Dostępne na www.orlybeauty.pl


Coachella Dweller, Orly
Every time autumn comes, I feel like wearing weird shades. This one comes from spring collection and green basically rings spring, but somehow it fits better into 'my weird autumn shades' category. ;) The shade I'd describe as pastel olive, I think it's fairly unique - I always like ugly greens and I seem to buy them a lot, but I don't have anything similar. It applies well, 3 thin coats here - they dry quickly and the glossy finish is lovely. The shade isn't very white based though, it looks fresh and light, without being chalky - I like it too. It also looks nice against my skin tone, doesn't give my red fingers.




Wednesday, 8 October 2014

Adrienne, Shimmer Polish

Adrienne, Shimmer Polish
Ostatnio kilka osób wspomniało, że byłoby fajnie gdybym pokazywała bardziej pokręcone lakiery. Ma to sporo sensu, bo moja kolekcja jest naprawdę ciekawa i zróżnicowana, a mam tendencję to pokazywanie w kółko różowych albo niebieskich kremów i vampów. :P Więęęęc teraz pora na brokat! Muszę przyznać, że budzi się we mnie lekki świąteczny duch i mam ochotę zamówić już świąteczną kolekcję z LUSHa. :P Ogólnie ciemniejsze i krótsze dni sprawiają, że mam ochotę na takie glitterowe bomby na paznokciach. :) Tutaj mamy miks ciepłego srebra z intensywnym niebieskim brokatem w różnych rozmiarach. Są tutaj też multikolorowe drobinki, złote (szczególnie wyróżnia się miedziana czerwień), ale ogólnie widać je tylko pod pewnymi kątami, pojawiają się na chwilę. Z daleka to po prostu srebrno-niebieski brokat. Malowanie jest w porządku, brokat jest dość gęsty - nałożyłam dwie cienkie warstwy na srebrny foilowy lakier. Nie lubię przeładowania brokatem, poza tym mam wrażenie, że taki glitter nałożony na bazę nieco łatwiej się zmywa (no i jaka oszczędność lakieru :P), a większej różnicy w efekecie końcowym nie widać. Zakładam, że pełne krycie

Adrienne, Shimmer Polish
Some people mentioned that they would want me to publish more weird polishes. I thought it made perfect sense as my collection is quite interesting and diverse but I often stick to showing pink or blue cremes and vamps. :P So, now glitter time!! I must admit I start to feel a little festive (I want to purchase Lush Cosmetics Christmas collection already. :P) and basically darker days make me want to wear bling-bombs on my nails. ;) This one is a mix of warm silver and intense blue glitter in various shapes. Apart of silver you've also got multi glitter (especially coppery red is prominent), but it's visible only at certain angles, they are like single sparkles - from a distance only silver and blue is apparent. Application is fine, glitter is fairly dense - I applied 2 thin coats over silver foil. I don't like glitter overload and I feel it's a bit easier to remove glitters once they are applied over a base colour. In my eyes it makes no big difference in final look, so I always go for it. I bet you reach full opacity in 3 coats.





Monday, 6 October 2014

Aluminate, China Glaze


Aluminate, China Glaze
To lakier, który dostałam od SpookyNails i od razu się zakochałam - i wcale nie dlatego, że był to prezent. Uwielbiam lakiery chrome, foile z mocnym, odblaskowym efektem. Pasują mi do większości ubrań i ogólnie do stylu, a poza tym zwykle łatwo się nakładają (zazwyczaj to jednowarstwowce, które szybko schną). Ten ma w sobie dziwne drobinki, patyczki i według mnie są świetne. Lubię lakiery z takimi nietypowymi dodatkami, ten jest ciekawy ale nieprzesadny - na początku po aplikacji jest trochę szorstki w dotyku, ale wygładza się wraz z noszeniem i łatwo się przyzwyczaić. Nałożylam tutaj 1 warstwę, bo według mnie efekt jest ładniejszy i mniej przeładowany. Kojarzy mi się z kroplami deszczu...a najlepiej o tym jak bardzo go lubię świadczy fakt, że nosiłam Aluminate aż dwa razy. :D P.S. China Glaze jest dla mnie mistrzem w dziwnych teksturach, kto jeszcze pamięta śniegowy piasek ze światącznej kolekcji? :)

Aluminate, China Glaze
This is a polish I got from SpookyNails and I totally love it - and it's not because it was gifted! I love chrome polishes, with strong, metallic effect. They go well with my clothes and style, they're usually very easy to apply (they're often one coaters which dry quickly). This one has these weird particles and to me they're super cool. I love polishes with a twist, this one is interesting but not over the top - once applied it feels a bit rough to the touch, but you can easily get used to it. I prefer to apply one coat here - it looks more clean and it reminds me of rain drops a little. :) Basically China Glaze is my hero when it comes to weird texture polishes. Who remembers their snow polish from last Christmas collection? :D





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...